Jak długo jeszcze nie będziemy słuchać Chrystusa, który wzywa nas do swego Królestwa niebieskiego? Czy się nie oczyścimy? Nie postanowimy porzucić naszego codziennego stylu życia, aby dogłębnie iść za Ewangelią? Twierdzimy, że pragniemy Królestwa Bożego, ale nie przejmujemy się zbytnio sposobami, aby je otrzymać.
Co więcej, w próżności naszego ducha, nie zadając sobie najmniejszego trudu, by zachowywać przykazania Pana, wierzymy, że jesteśmy godni przyjmować te same nagrody, co ci, którzy opierali się grzechowi aż do śmierci. Ale kto, w czasie zasiewów, mógł usiąść i spać u siebie, a następnie zbierać naręcza kłosów w momencie żniw? Kto robi winobranie, nie sadząc i nie uprawiając krzewu winnego? Owoce są dla tych, którzy się trudzili; nagrody i korony należą się tym, którzy zwyciężyli. Czy kiedykolwiek nagrodzono zawodnika, który nawet się nie rozebrał, by stanąć do walki z przeciwnikiem? A jednak nie tylko należy zwyciężać, ale także „walczyć przepisowo”, jak mówi apostoł Paweł (2Tm 2,5), to znaczy, według przykazań, które zostały nam dane. […]
Bóg jest dobry, ale jest także sprawiedliwy: „On miłuje prawo i sprawiedliwość” (Ps 33,5); „Chcę opiewać sprawiedliwość i łaskę, chcę śpiewać Tobie, o Panie!” (Ps 101,1). Spójrz, z jaką roztropnością Pan używa miłosierdzia. Nie jest miłosierny bez badania, nie osądza bez litości, ponieważ: „Pan jest łaskawy i sprawiedliwy” (Ps 116,5). Nie miejmy zatem o Bogu częściowego pojęcia; Jego miłość do ludzi nie powinna być dla nas powodem do zaniedbania.
Live a Reply