Bóg na ziemi, Bóg wśród ludzi! To już nie Ten, który daje swoje Prawo wśród błyskawic, przy dźwięku trąby, na dymiącej górze, w ciemności przerażającej góry (Wj 19,18), ale Ten, który przebywa z dobrocią i łagodnie, w ciele ludzkim, ze swoimi braćmi. Bóg w naszym ciele! To już nie Ten, który działa chwilami, jak u proroków, ale Ten, który w pełni przyjmuje ludzką naturę i przez swoje ciało wznosi do siebie całą ludzkość.
Jakże światłość przyszła do wszystkich przez jednego? W jaki sposób boskość jest w ciele? Jak ogień w żelazie: pozostając na swoim miejscu, ogień przekazuje swój żar; nie ubywa przez to żelaza, ale napełnia je całkowicie, ogień mu się przekazuje. W podobny sposób Bóg, Słowo, które „przebywało wśród nas” nie wyszło poza siebie; Słowo, które stało się ciałem, nie jest poddane zmianie; niebo nie zostało pozbawione Tego, który je zawierał, a ziemia przyjęła Tego, który jest w niebie.
Wejdź w pełni do tej tajemnicy: Bóg przyszedł w ciele, aby zabić w nim śmierć, która się w nim ukrywała. Podobnie jak lekarstwa nas leczą, kiedy nasze ciała je przyjmują, podobnie jak ciemność, która panuje w duszy, jest rozproszona, kiedy wchodzi światło, tak też śmierć nas trzymała w swojej mocy, lecz została unicestwiona dzięki przyjściu naszego Boga. Jak lód, powstały w nocy, topnieje pod wpływem promieni słońca, tak śmierć panowała aż do przyjścia Chrystusa. Ale kiedy powstało Słońce sprawiedliwości (Ml 3,20), „zwycięstwo pochłonęło śmierć” (1Kor 15,54), śmierć nie mogła znieść tej obecności prawdziwego życia. Oddajmy cześć z pasterzami, tańczmy razem z aniołami, „ponieważ dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan” (Łk 2,11). Świętujmy zbawienie świata, dzień narodzin dla całej ludzkości.
Live a Reply