Zamknij
ul. Trzebnicka 12 55-114 Kryniczno

„Ku pokrzepieniu serc…” czyli wiersze naszej parafianki – cz. 4

„Ku pokrzepieniu serc…” czyli wiersze naszej parafianki – cz. 4

„Sztafeta”

Stoję na starcie by dobiec do mety wiem, że tam czeka Ojciec Niebieski. Choć ta sztafeta łatwa nie będzie, bo tuż koło mnie szatan biec będzie!

Trzymam w mej dłoni pałeczkę – Wiary biegnę co sił w nogach, by uciec najdalej. A szatan obok drwi sobie ze mnie: „po co Ci Wiara? Weź przykład ze mnie!”

Nie słucham złego, lecz biegnę dalej, teraz pałeczkę – Miłości dostaję. Trzymam już obie pałeczki w dłoni, są w mojej duszy i w sercu moim!

Jeszcze mi wiele metrów zostało biegnę do Pana z Miłością i Wiarą! A szatan obok drwi sobie ze mnie: „po co ci Miłość ? Nienawiść weź lepiej!”

Nie słucham złego, lecz biegnę dalej, trzecią pałeczkę teraz dostaję. To jest – Nadzieja w Boga i Syna choć bieg jest ciężki ale wytrzymam!

Nikt mnie w tej chwili już nie zatrzyma, biegnę do Pana, Zbawcy i Syna! A szatan obok drwi sobie ze mnie: „po co Nadzieja? Wątpić jest lepiej!”

Nie słucham złego! Dobiegam do mety, oddaję Bogu pałeczki – sztafety! Szczęśliwy jestem. Dziękuję Panie, że goszczę w sercu trzy cnoty – prawe!

„Dzień stracony”

Ranek mnie wita swym okiem łaskawym, nim łyk upiję porannej kawy, witam się z Bogiem: „dzień dobry Panie, dzisiaj będziemy przez cały dzień razem!”

Codziennie mówię rano i w nocy, że dzień bez Ciebie, to dzień STRACONY! Uwielbiam te nasze poranne rozmowy, wieczorne dyskusje w ogrodzie domowym.

Pragnę codziennie widzieć się z Tobą, chcę iść przez życie ciernistą drogą. W słońcu i w deszczu, zimową porą, pod wiatr i z wiatrem – wyłącznie z Tobą!

Dlatego nie mówcie: „dzień mam stracony, nie załatwiłem spraw ważnych moich. Doby brakuje, czasu dziś nie mam, a ja mam jeszcze modlić się teraz!”

Bo tylko z Panem dni nasze spędzone, nadają sens życiu i nie są STRACONE!

„Żądania”

Wszystko na Kościół się zrzuca, za wszystko Kościół obwinia może się w piersi uderzcie czy to nie Wasza – wina?

Stale na nas krzyczycie, żądacie by Was szanować, bo macie takie prawo, ze wszystkim się afiszować?!

Ja też mam swoje prawa i od Was wszystkich żądam, byście z godnością zaczęli Imię Boga – szanować!

By nie wieszać na Krzyżu, sztandaru barw różne tony, bo obrażacie uczucia ludzi głęboko wierzących!

Nie dajmy się zastraszyć, stawmy Im śmiało czoła, nie może „mniejszość” dzisiaj, „większości” praw dyktować!

Przykład Oni niech wezmą z modelu Świętej Rodziny, bo od tysiącleci stanowi FILAR RODZINY!

„Podziękowanie”

Dzięki Tobie drogi Panie, za duchownych Twych „szlifierzy”, że szlifują serca nasze, aby mocno w Ciebie wierzyć!

Choć nie zawsze chcemy słuchać słów krytyki w naszą stronę, i nie zawsze nas pogłaszczą, to pochylmy naszą głowę!

Drogę nam umieją wskazać, nie tę zwykłą lecz duchową, jak odszukać Boga w sercu by nie błądzić inną drogą!

Zawsze są na „posterunku”, służą radą i pomocą, nie odmówią kiedy prosisz, gdy przychodzisz ciemną nocą.

To już jest duchownych – rola, by nas skarcić lub pochwalić! Nie wytykaj Ich palcami, tylko dziękuj Bogu za Nich!

Live a Reply

Live Reply