Przyjrzyjmy się z bliska temu, co czyni człowieka głuchym. To nadstawienie ucha na insynuacje Wroga, to słuchanie jego słów sprawiło, że pierwsi rodzice stali się głusi. Także my, tak jak oni, nie możemy już usłyszeć ani zrozumieć miłych natchnień Słowa przedwiecznego. Jednakże dobrze wiemy, że Słowo odwieczne jest w głębi nas, tak niewymownie blisko nas i w nas, że nasza istota, natura, myśli, wszystko, co możemy nazwać, powiedzieć lub zrozumieć – to wszystko nie jest bardziej w nas obecne niż Słowo odwieczne. A Słowo brzmi bez ustanku w człowieku. Lecz człowiek nie słyszy tego, gdyż jest głuchy. Jednocześnie, choroba dotknęła innych jego zmysłów, tak, że stał się także niemy i sam siebie nie może poznać. Jeśli chciałby mówić sam do siebie, nie mógłby tego uczynić, gdyż nie wiedziałby, gdzie jest, i nie znałby własnej istoty. […]
Czym zatem są te szkodliwe podszepty Złego? To nieład, który on pokazuje nam jako piękny, i do którego pragnie nas namówić, wykorzystując miłość lub pragnienie rzeczy tego świata: dóbr, zaszczytów, przyjaciół i rodziny, a nawet własnej natury. Wszystkiego, co daje poczucie smaku dóbr ziemskich. Tego dotyczą jego podszepty. […]
Przychodzi Nasz Pan – wkłada swój święty palec do ucha człowieka i śliną dotyka języka i dzięki temu człowiek odzyskuje mowę.
Live a Reply