Dusza musi otworzyć się na działanie Mądrości miłości. Jeśli dar z siebie wywołuje tę Mądrość, to pokora przyciąga ją w sposób nieodparty. Właśnie to w jasny sposób ukazuje nam postępowanie naszego Pana w Ewangelii. Podczas gdy Jezus pozostawia w ciemności lub przynajmniej w półmroku, nawet dla swoich najbliższych, najważniejsze prawdy dotyczące swojej osoby, oto już w pierwszym roku swojej działalności głoszenia objawia swoje tajemnice niektórym duszom, które wydają się je z Niego wyrywać.
Chodzi o Nikodema, […] doktora Prawa, członka Sanhedrynu: należy on do religijnej i społecznej arystokracji Jerozolimy. Podobnie jak wielu jego współbraci słuchał i przyjął Jezusa z życzliwością podczas Jego pierwszej podróży do Jerozolimy. Musiał jednak być szczególnie poruszony i wzruszony, ponieważ podjął decyzję, on, doktor Prawa, aby udać się do Jezusa i zadać Mu pytania – człowiekowi bez wykształcenia. Pójdzie w nocy. Gest ten jest nieśmiały, ale nie bez znaczenia, jeśli weźmie się pod uwagę pozycję Nikodema. Rozpoczyna się dialog. Jezus wydaje się wyprzedzać pytania Nikodema. Język jest wysublimowany, godny takiego rozmówcy. Nikodem coraz mniej rozumie. „Jakżeż to się może stać?” Jezus odpowiada: „Ty jesteś nauczycielem Izraela, a tego nie wiesz?” Cios jest bezpośredni, niemal ostry, zadany przez człowieka niewykształconego nauczycielowi Prawa. Nikodem przyjmuje to bez sprzeciwu. Teraz słucha i rozumie.
Upokorzenie otworzyło jego umysł, a dzięki tej zbawczej ranie Jezus wylewa strumienie światła.
Live a Reply