Bez wątpienia należy do Ojca ten Syn, tak do Niego podobny. Przychodzi od Niego, ten Syn, którego można porównać do Ojca, bo Go przypomina. Jest Mu równy, ten Syn, który dokonuje takich samych dzieł, co On (J 5,19). Tak, Syn dokonuje dzieł Ojca i dlatego prosi nas, byśmy wierzyli, że jest Synem Bożym. Nie nadaje sobie tytułu, który Mu się nie należy i nie na swoich własnych dziełach opiera to żądanie. Nie! Daje świadectwo, że to nie są Jego dzieła, ale Ojca. Potwierdza w ten sposób, że blask Jego działania ma źródło w Jego boskich narodzinach. Ale jak ludzie mogliby rozpoznać w Nim Syna Bożego, w tajemnicy tego ciała, które przyjął, w tym człowieku, narodzonym z Maryi? Pan dokonywał tych wszystkich dzieł, by wiara w Niego przeniknęła do ich serc: „Jeśli dokonuję dzieł mojego Ojca, to choćbyście Mnie nie wierzyli, wierzcie moim dziełom” (J 10,38). […]
Jeśli uniżenie Jego ciała wydaje się przeszkodą w uwierzeniu w Jego słowo, to On nas prosi, by wierzyć przynajmniej Jego dziełom. Dlaczego tajemnica Jego narodzin ludzkich miałaby nam przeszkodzić w dostrzeżeniu Jego narodzin boskich? […] „Choćbyście Mnie nie wierzyli, wierzcie moim dziełom, abyście poznali i wiedzieli, że Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu”. […]
Taka jest natura, którą posiada przez narodziny, taka jest tajemnica wiary, która nam zapewni zbawienie: nie dzielić tych, którzy są jednym, nie pozbawiać Syna Jego natury i głosić prawdę o Bogu żywym, narodzonym z żywego Boga. „Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, tak Ja żyję przez Ojca” (J 6,57). „Podobnie jak Ojciec ma życie w sobie, tak również dał Synowi: mieć życie w sobie samym” (J 5,26).
Live a Reply