W Świętych Pismach prawdziwym słońcem i dniem jest Chrystus. To dlatego dla nas, chrześcijan, żadna godzina nie jest wyłączona i nieustannie należy uwielbiać Boga. Skoro jesteśmy w Chrystusie, to znaczy w prawdziwym świetle, przez cały dzień trwajmy na błaganiach i na modlitwie. A kiedy według rytmu czasu, noc powraca po dniu, niech nic z ciemności nocy nam nie przeszkadza w modleniu się: dla synów światła (1Tes 5,5), dzień jaśnieje nawet nocą. Kiedy jest zatem bez światła ten, którego światło znajduje się w sercu? Kiedy zatem brakuje słońca, kiedy nie ma dnia dla tego, któremu Chrystus jest Słońcem i Dniem?
Nie porzucajmy zatem modlitwy nocą. Tak właśnie Anna, wdowa, otrzymywała łaskę Bożą, trwając na modlitwach i czuwając, jak jest napisane w Ewangelii: „Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą”. Niech lenistwo i niedbalstwo nie przeszkadzają nam w modlitwie. Dzięki miłosierdziu Bożemu zostaliśmy na nowo stworzeni w Duchu i na nowo się narodziliśmy. Naśladujmy więc to, kim będziemy. Mamy zamieszkać w królestwie, gdzie nie będzie już nocy, gdzie będzie jaśniał dzień bez zmierzchu. Czuwajmy już w nocy jakby w pełni dnia. Wezwani do modlitwy i niekończącego się dziękczynienia Bogu w niebie, zacznijmy już teraz nieustannie się modlić i dziękować tutaj, na ziemi.
Live a Reply